krótka, żółta piłka

Wreszcie się doczekałem dnia, w którym mogłem rozpocząć szlakowy sezon.

Jak już kiedyś pisałem, województwo świętokrzyskie posiekane jest pieszymi szlakami turystycznymi, które zamierzam objechać rowerem.
Ciągle wprawiają mnie one w zachwyt, bo widać, że ktoś solidnie przemyślał ich poprowadzenie. Pokonywanie je rowerem sprawia ogromną radość… przynajmniej mnie.

Na rozpałkę tego sezonu postanowiłem przejechać krótki, żółty szlak, ciągnący się od węzła Barcza, do szczytu góry Bukowa.

KLIKNIJ NA MAPĘ >>>

121

Żeby nie tłuc się asfaltem do początku mojej krótkiej, żółtej przygody, dojechałem przez dobrze mi znane rejony kopalni Wiśniówka.

100
Po drodze minąłem opuszczony dom. Nie przejeżdżam obojętnie obok takich miejsc, zwłaszcza jeśli można wejść do środka i spróbować dotknąć kawałka historii.

101

Dom wyglądał na splądrowany. Z jakiegoś powodu jego mieszkańcy go opuścili, lecz aktu wandalizmu zapewne dokonali niechciani przybysze :-(

103

104

Udało mi się odnaleźć fotkę ze studniówki 2005 r. Może jest na niej mieszkaniec tego domu?

102

Ruszyłem dalej.

Dotarłem do miejsca startu, choć nigdy nie wiem, czy szlak ma swój konkretny początek i koniec, czy jest to sprawa umowna. Jakkolwiek jest, dojechałem do węzła Barcza. Rozpocząć z tego miejsca ten szlak jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ z każdym kilometrem wchodzi się w coraz fajniejszy klimat tego szlaku.

Generalnie szlak jest łatwy, bo jest krótki, ale wymaga podstaw jazdy rowerem górskim i konkretnego przygotowania fizycznego.
Na odcinku 11km ma on ponad 300m przewyższeń.
Są też i zjazdy. Rajderzy enduro nie będą się zbytnio nudzić.

105

Przyznam się, że tęskniłem za lasem i jego spokojem. Ciągle było coś ważniejszego do zrobienia, a las czekał. Ale dziś mieliśmy się tylko dla siebie, i to dosłownie. Na całym szlaku byłem tylko ja.

106

Szlak miejscami nie jest przetarty, ale ma dobre oznaczenia, czasem wręcz przesadnie gęsto, ale szybko zorientowałem się dlaczego. Las plądrują panowie od zrywki. Nie potrafię określić czy na legalu, czy nie. Łatwym łupem są drzewa rosnące tuż przy drodze, między innymi noszące oznaczenia szlaku. Dziś gęste oznaczenia za dwa lata mogą być niewystarczające.

107

108

Często bywam na czerwonym szlaku. Z niego widać dolinę z miejscowością Barcza i górę Barcza, oraz Czostek. Często się zastanawiałem jak jest na tych górach. Teraz, po raz pierwszy, mogłem być po drugiej stronie doliny i patrzeć na Diabelski Kamień i Dąbrówkę.

109

Zachwyciłem się płynącym potokiem. Zatrzymał mnie kojący dźwięk.

110

Zaraz przed Klonowem, w okolicach szczytu Czostek, natknąłem się na pobojowisko po zrywce lasu. W tym miejscu szlak jest zmasakrowany. Brak oznaczeń i wszechobecne badyle delikatnie podnoszą ciśnienie. Na jednym z drzew znalazłem namalowany farbą podkładową skręt szlaku, potem jest brak oznaczeń przez ok. 300, więc posiłkowałem się GPS-em.
Na szczęście to jedyne utrudnienie na trasie.

111

W Klonowie miałem przewidziany popas, ale okazało się, że przygotowany prowiant zostawiłem w domu. Nie przejąłem się zbytnio, bo to już był prawie koniec mojej wycieczki i wiedziałem, że do domu przyjedzie po prostu obywatela mniej.

112

Dwa kilometry dalej szlak się skończył.

114

Z tego miejsca miałem już wracać do domu, ale zaintrygowała mnie tabliczka z napisem „Bukowa Góra 200m”, symbolizująca świętokrzyski szlak archeo-geologiczny. Jeśli na tym szlaku jest konkretne wskazanie, to absolutnie nie wolno go zlekceważyć.
No i się nie myliłem.

115

Ogólnie świętokrzyski szlak archeo-geologiczny jest niesamowity. Jest on jednym z top szlaków, które przejadę na rowerze.

116

Trochę pobuszowałem wśród skamielin, zrobiłem selfika i nasycony mocnymi wrażeniami wróciłem do domu.

117

Na koniec relacji wrzucam kapliczkę tej przygody.

113