oderwani

To był mój dzień. Wreszcie, to była moja kolej :-)

150

Tajna grupa Rowerowanie i Cyckowanie jest bardzo ciekawym organizmem.
Generalnie stanowią go ludzie, którzy uwikłani są (jak każdy normalny człowiek) w życie zawodowe, prywatne, swoje troski i problemy dnia codziennego. Przypomina to zwartą masę ‚normalności’.
Ale przychodzi taka chwila w życiu prawie każdego członka tej rowerowo… eeee… yyy… społeczności, że wsiada na rower i zaczyna jeździć. Czasem 100 km, czasem 200, a czasem, wręcz obrzydliwie mało. Mogę z powodzeniem nazwać to ODRYWANIEM.
W tym wydarzeniu konieczne jest, aby uczestniczyła cała grupa. Oczywiście, wszyscy ODERWANEGO nienawidzą, ale w taki uroczy sposób. ODERWANY staje się chwilowym bohaterem, pokazuje, że da się porzucić na moment normalny świat. Dodaje odwagi innym i przedstawia sposób, jak należy to zrobić.

W tym tygodniu udało mi się przyodziać kostium ODERWANEGO i wyruszyć w świat. To było po obowiązkach zawodowych, kiedy słońce chyliło się ku zachodowi… hmmm… właściwie to zawsze się tam chyli. Generalnie, czasu miałem niewiele, więc zwykła pięćdziesiątka miała mnie w pełni usatysfakcjonować na chociaż krótki czas.

Żeby przeżyć w miarę intensywnie daną mi możliwość, wyruszyłem na ‚czerwoną krechę’. Pomyślałem, że pozbawione ludzi przestrzenie, pozytywnie wpłyną na moje wygłodniałe przygód samopoczucie.

151

152

Rowerzysta górski koniecznie musi przybrudzić sobie błotkiem nosek.

153

Od dawna wiadomo, że mam parcie na szkło :-)

154

Okazało się, że na świecie, a dokładnie 10 km ode mnie, swoje kilometry nabijał ODERWANY Witek. Jego licznik rejestrował własnie setkę. Wiedziałem, że jeździł, bo przecież gryzłem pazury z zazdrości przez cały dzień, ale nie wiedziałem, że jeździł nadal. Skoro Witek był jeszcze na pedałach, postanowiliśmy wspólnie zakończyć dzień, w rowerowym stylu.

155

Pojechaliśmy na nasze grupowe miejsce, gdzie zdecydowałem potowarzyszyć Witkowi w drodze do domu.

156

W między czasie, dowiedzieliśmy się, że w Centrum Kielc umówiły się dziewczyny z tajnej grupy rowerowej, na tajne spotkanie.

157

Tym akcentem dobiliśmy męską część naszej grupy, śledzącą online poczynania ODERWANYCH. To już nie była urocza nienawiść ;-)

I to na tyle tej rowerowej przystawki.
Pewnego dnia, któryś z ODERWANYCH wyjedzie na już  niekrótką przejażdżkę, czy choćby całodniową wyprawę.
Czuć w grupie, że jest tendencja do długoterminowych przygód, może nawet wielomiesięcznych… i może to będę ja :-)

Na koniec kapliczka tej krótkiej wycieczki i ślad trasy.

158

159

https://www.strava.com/activities/269784035/embed/b0d499fbfbaec4e2817bd77337cd023313df1b9f

160