ściana

Życie ma być banalnie proste!

– Ale Piotrek odkryłeś prawdę… no wiadomo, że ma być, ale nie jest!

Chodzi o to, że jest… :-)

Na naszej drodze staje iluzjonista. Sztuczki, którymi nas mami są prymitywne. Niemniej, wszyscy nabieramy się na jego kłamstwa.
Iluzjonista stawia przed nami ścianę nie do przejścia, a prawda jest taka, że ściana nie istnieje.
No ale widzimy ją. Blokuje nas. Sprawia, że się jej lękamy. Boimy się tego jak jest wielka i nie do przebycia… jej potęgi. W walce z nią popadamy w rozpacz… tak smakuje przegrana. A ściana? Nadal nie istnieje! Nie ma jej!
Ściana została zbudowana na fundamencie naszej wyobraźni… hmmm… wspaniały budulec… iluzjonista o tym wie.

Kiedyś widziałem w telewizji gościa, który z kapelusza wyciągnął królika… Głupie jak pień. Nikt już nie wierzy w takie czary, dlatego dzisiejsi iluzjoniści starają się, aby nas czymś zaskoczyć i faktycznie udaje im się.
Iluzjonista, który buduje nam ściany nie robi niczego spektakularnego. Wyciągnięcie królika z kapelusza go przerasta.

– Więc, co takiego robi, że jest skuteczny, że wierzymy w coś, co nie istnieje?

On najczęściej zadaje pytanie, czasem rzuca oskarżenie, albo jedno i drugie. Kładzie pierwszą NIEISTNIEJĄCĄ cegłę, w NIEISTNIEJĄCEJ ścianie. Kolejne cegły kładziemy my sami. Ściana staje się naszą pasją, aż w końcu powstaje budowla, która jest naszym więzieniem. Ale ściana nadal nie istnieje! Jej nie ma!

– Udowodnij to Piotrek!!!

Wstań rano. Nie leż zbyt długo, bo właśnie w łóżku, myśląc o głupotach produkujesz cegły do swojej ściany. Podziękuj Panu za to, że dał Ci nowy dzień, czas w którym masz szansę zrobić coś sensownego. A potem wykonuj swoje obowiązki. Być może nie są fajne, może są nudne. Ale pokochaj je. Okazuje się, że jeśli Pan widzi potrzebę jakichś zmian, to czyni to, i na dodatek dużo wcześniej, niż my sami tego potrzebujemy.
Niech twoje życie stanie się przygodą. Kochaj ludzi, których spotykasz, nawet jeśli oni ciebie nie kochają.
Pan stawia na naszej drodze swoją niemierzalną miłość. Poznasz ją, bo gdy człowiek ją spotyka, staje się szczęśliwy. Wsadź w nią łapska i czerp ile się da… i rozdawaj innym. Nie będziesz się bać, mieć żal do siebie i świata… BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWY… Podoba ci się?

– Ale ja nie wierzę w Boga. Nie wierzę w te wypisane pierdoły… co ty na to Piotrek?

Możesz nie wierzyć. Spróbuj tak żyć jak napisałem wyżej… nie masz nic do stracenia. Zawsze możesz wrócić do swojej ukochanej ściany i kontynuować budowanie.