taki sobie test SONY a6000

Zamieniłem taki zestaw…

5

na taki… (SONY a6000)

6

Czy dobrze uczyniłem??… nie wiem… historia to oceni.

W nocy, po rozpakowaniu prezentu, wybiegłem na podwórko żeby oddać choć jeden strzał.

5_1

Za to kolejny dzień (Wielka Sobota), to już był jeden wielki test.
Od razu nadmienię, że nie czytałem instrukcji… bo po co??… błąd!!

Ujarzmianie tego urządzenia rozpocząłem od fotografowania, przez które każdy fotograf na początku swej kariery przechodzi – kwiatki :-)

7

8

Kiedy z florą sobie jakoś poradziłem, przyszedł czas przetestować sprzęt na faunie.

9

10

Z kozami nie było łatwo, bo się ruszały, były małe i uzbrojone w rogi :-)

Po walce ze zwierzętami przeszedłem dumnie do testu okiennego.

11

12

13

Zaraz po nim wykonałem test artystyczny.

14

Porwany progresem dojrzałości fotograficznej wykonałem test wyprawowy.

15

16

17

Powoli zapadały ciemności… właściwie na nie czekałem. W planie miałem udać się na mszę rezurekcyjną w Koprzywnicy.
Ów aparat nabyłem z myślą o robieniu zdjęć w podłych warunkach oświetleniowych.
Ze sporą dozą nieśmiałości buszowałem po wysokich wartościach ISO. Miałem świadomość, że ten aparat robi zdjęcie niemal ze słuchu (ISO 25600), ale uparcie trzymałem się ISO 400-3200, narażając się na długie czasy naświetlenia ekspozycji.

18

19

20

21

22

Przyznam się, że nie poradziłem sobie z sytuacją. Brak wiedzy na temat Sony a6000, praktycznego zastosowania tego sprzętu, rozłożyły na łopatki moje wysiłki.
Pod sam koniec imprezy, gdy wszyscy rozchodzili się do domu, wskoczyłem na ISO 10000 i wtedy zaczęło się fotografowanie. Chciałem zwołać księży, strażaków, panów od armaty, żeby powtórzyli wydarzenie, że już wiem o co chodzi… ale było za późno :-(

24

Kilka dni temu Grzelek pokazał mi co w tym aparacie drzemie i mimo, że jest to sprzęt amatorski, to byłem zdumiony jego możliwościami.
No ale trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć :-)