motocyklowy dzień

Jak co roku, na początku marca można się spodziewać w Warszawie wystawy pięknych kobiet (być może i chłopów, ale mój umysł ich nie zarejestrował), motocykli i skuterów.
Niemniej, zanim pognałem uczestniczyć w tym zjawisku, wskoczyłem do garażu, aby przewietrzyć panewki mojej maszyny. Mam ulubioną pętlę, którą jak tylko mam okazję, to objeżdżam sycąc się widokami i zapachem. Tego dnia nadal było daleko do idealnych warunków na przejażdżki motocyklowe, ale za nic nie mogłem sobie odmówić tej chwili spędzonej na drodze.

1

I kapliczka/przydrożny krzyż tej małej wyprawy…

2

3

Po powrocie do domu, wsiadłem w samochód i pojechałem w kierunku Warszawy, by chyba po raz ostatni odwiedzić wystawiających się dilerów motocyklowych.
Trzeba przyznać, że choć wystawców jest coraz mniej, to jednak ci co się wystawiają, z roku na rok są coraz lepiej przygotowani, a stoiska coraz… hmmm… ładniejsze :-)

Tuż przed wejściem można było doświadczyć czegoś w rodzaju aperitif.

4

5

Na hali już trwała uczta na całego… motocykle, dziewczyny… dziewczyny i motocykle.

6

7

8

9

10

11

12

13

28

14

15

16

17

18

19

20

Stoisko motocykli marki JUNAK przeszło samych siebie. Jak każdego roku pokazali ogromną ilość maszyn. W śród nich można było obejrzeć dwie, które przeszły tuningową metamorfozę.

21

22

23

24

25

26

U JUNAK-ów, spragnieni mogli się napić darmowego piwa…

27

Wystawka Świata Motocykli jak co roku przyciągała do siebie cudnymi, starymi motocyklami, w których życia może nie było zbyt wiele, ale ducha może im pozazdrościć niejedna, super droga maszyna.

29

30

31

i CAFE zrobiony z WFM-ki :-)

32

Na imprezie można było otrzeć się o motocyklowych celebrytów…

33

Ale tak naprawdę, w całej tej imprezie chodziło mi o CAFE, ich twórców, wiedzę. Co prawda w większości przypadków twórcy byli dobrze najebani i mieli generalnie dość mówienia o tym samym, ale gdy jeden z nich zobaczył iskrę w moich oczach, poświęcił mi kilka minut na uzupełnienie mojej wiedzy na temat budowy motocykli.

34

35

36

37

38

39

40

I to wszystko co wyciągnąłem z tej cyklicznej imprezy. Nie wiem czy jeszcze pojawię się tam kiedykolwiek. Lubię to miejsce, ale jest ono dalekie od mojej motocyklowej filozofii. Pewnie w zastępstwie będę szukał czegoś innego… lub nie :-)

Na dowidzenia usiadłem sobie na KTM Freeridera. Kto wie… może kiedyś dołączy taki do mojej skromnej stajni.25

41