marzenia

Człowiek, który nie marzy, umiera (Ryszard Riedel).

To co dzieje się z tym, co marzeń ma miliardy i nowe powstają w jego głowie?

Od kilku dni nawiedzają mnie obrazy. Już wcześniej je miałem, ale teraz są jakby wyraźne. Tak było przed wyprawą do Albanii. Wtedy widziałem góry. Początkowo myślałem, że to Alpy, ale te z moich obrazów były puste i dzikie. I kiedy wpadłem na jakąś relację z Albanii, wiedziałem, że to te – Góry Przeklęte.

100

101

Teraz widzę drogi. Puste, spokojne, nierzadko podłej jakości. Płaskie krajobrazy, natura. Coś jak to…

102

 

103

A wieczorem ognisko… koniecznie!

Nauczyłem się, że obrazy, które mnie nawiedzają nie odstąpią mnie na krok, póki nie zobaczę je w rzeczywistości.
To jest cholernie silne uczucie. Walka z nim, to jak walka z samym sobą. Wygrana, oznacza przegranie siebie… okaleczenie!!!
Nie umiem być masochistą… nie w kwestii marzeń.