rowerowanie

Na ten dzień wszyscy nie mogliśmy się doczekać. Co chwilę odmawiałem Młodemu tej wyprawy, bo przeważnie pogoda nie ta i takie tam… Ale w ten dzień wszystko było jak należy.
Utworzyliśmy grupę na fejsie, która ma nas jednoczyć w jakimś dziwnym miejscu, w którym to będziemy przekazywać potomnym wiedzę o podróżach i właściwych zachowaniach.
Właśnie tego dnia spotykaliśmy się na Cedzynie i rozpoczęliśmy eksplorację terenu wokół dwóch zalewów (Cedzyna i Mójcza).

1

Nasza trasa. >>> KLIKNIJ  MAPA <<<

Jak się okazało, banda małych pierdziochów woli spędzać z nami czas, chlapiąc się w błocku, niż siedzieć przed komputerem grając w najlepszą grę świata.
Co prawda próbowaliśmy ich zniechęcić do takich zabaw poprzez ciężkie podjazdy, kilometrowy odcinek kopnego piachu, lekki deszczyk, ale nic to nie pomagało. Nadal twierdzą, że było fantastycznie, co było wymalowane na ich małych, brydnych gębach.
No cóż, następnym razem będziemy musieli się bardziej postarać ;-)

Poniżej przedstawiam parę strzałów. Nie specjalnie chwytałem tego dnia za aparat, ale poprawię się, bo kilka chwil było wartych utrwalenia.

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11