gdzieś zalega jakiś kawałek mnie

W ramach poznawania świata znalazłem się w miejscu, do którego nie miałem zamiaru trafić.

Tajemniczy ból brzucha, który mnie nękał od sześciu lat, który opisywałem w relacji z wyprawy do Albanii, okazał się ostrym, przewlekłym zapaleniem zgniłego wyrostka robaczkowego. Lekarze byli zachwyceni moim przypadkiem, ponieważ słynął w księgach lekarskich jako mit. A tu proszę ;-)

150

151

Jakkolwiek się stało, znalazłem się w niechcianym miejscu. Postanowiłem ten czas potraktować jak przygodę, poznać ludzi i miejsce… przeżyć to doświadczenie jako kolejny etap mojego życia.

Mój oddział liczył sobie ok. 30 m2 powierzchni. Mieszkaliśmy tam w szóstkę. Było dwóch pacjentów 92 i 95 lat – roślinki. Ich rodziny twierdziły, że żyją dzięki medycynie. Taki widok uczy pokory.
Obok mnie leżał gość, którego potrącił samochód i cztery doby leżał na polach, w niskich temperaturach, chyba nie do końca świadomy. Sprawca wypadku zwiał… szkoda słów. Gdyby winowajca zachował się jak człowiek, ów pacjent nie odmroziłby sobie kończyn, a stan jego umysłu może nie byłby w tak fatalnym stanie :-(
No i nasza trójka.

152

Andrzej – informatyk, Józef (84) – wesoły, emerytowany nauczyciel fizyki o niezwykle świeżym umyśle, no i ja.
Józef powiadał: takich dwóch jak nas trzech, to nie ma ani jednego. Coś w tym było.
Zżyliśmy się jak starzy druhowie. Trzech ludzi, trzy spojrzenia na świat, trzy różne historie. Dyskusje do późna w nocy… rzecz nie do opisania.
Czasem sobie myślę, że Pan celowo pakuje mnie w takie miejsca, abym umiał bardziej docenić jego dzieło, za co wdzięczność moja nie posiada granic.

Już tak mam, że jak jestem w jakimś miejscu, nowym świecie, staram się zatrzymać widoki otaczające. W większości przypadków towarzyszą temu emocję, które warto zapamiętać.
Ukochana dostarczyła mi aparat z którym staram się nie rozstawać, który dokładniej ode mnie zapamiętuje obrazki mojego życia.

153

Moim pierwszym widokiem po wybudzeniu z narkozy była lampa. Stara, plastikowa oprawa, która kojarzyła mi się z czasami komuny. Obrazek ten nie odstępował mnie przez cały mój pobyt.

Wariacja z lampą – typ dzienny.

154

Wariacja z lampą – typ nocny.

155

Wariacja z lampą – typ leczniczy.

156

Dziękuję mojej Ukochanej, za to że uratowała mi życie, za to, że wzięła na swoje barki męskie obowiązki w naszym domu… za to, że jest dzielna!!!
Jeśli iść z kimś przez życie, to tylko z takim towarzyszem. Mam nadzieję, że kiedyś jej dorównam.

Dziękuję też lekarzom i siostrom, którzy mnie naprawili i poskładali do kupy… to niezwykli ludzie.