szept

spotkałem dziewczynę… hmm… jakże banalny początek.

powiedziała, że chce być ze mną…
powiedziała, że wykreśli złe słowa z mojego życia.

miała namiętne usta.
cała była namiętna… ale te usta…
poruszały się jakby tańczyły, wypływała z nich muzyka.
poczułem obecność ciepła, pragnienie…
niespotykana siła, jakby powstawał świat.

staliśmy tak bez dotyku.
patrzyliśmy na siebie, jakbyśmy robili to po raz ostatni.

powiedziałem, że skrzywdzę ją tylko raz, a potem już nigdy więcej.

Reklamy