płonące sklepienie

Stałem sobie przed szkołą czekając na Miko i z nudów rozglądałem się wokoło. Nagle spojrzałem w górę, i widzę, że płonie niebo. Coś niesamowitego. Niewiele myśląc wystartowałem sprintem do samochodu, chwyciłem za aparat i szybko znalazłem drzewo, które mógłbym umieścić na pierwszym planie. Zrobiłem dosłownie kilka strzałów. Niebo zmieniało się z sekundy na sekundę. Po chwili wszystko na powrót poszarzało.

1

Na drugi dzień nie miałem tyle szczęścia. Opuszczając mury ciężkiej orki, załapałem się na końcówkę zachodu. W pierwszym planie mieniła się galeria Echo. Zrobiłem strzał i czekałem na lepszy kolor galerii… coś w fiolecie. Doczekałem się, ale niebo było już szare… hmm… kwestia 1 minuty :-(

2