zmiany… ocalą nas

O jeny, jak tu cicho…

Żyję wolno.
Gdzieś na horyzoncie można dostrzec ledwowidoczne zmiany… raczej te dobre…

Niewątpliwie, ciekawą przygodą jest podniesienie Szerszenia. Na ten czas przód. Do pełni szczęścia brakuje tylniego amortyzatora od BMW wersji DAKAR.
Podwyższenie mojego motka nie wydają się strasznie kosztowne. Wszystko opiera się na inwencji własnej, czy pomyśle. Ale o tym pewnie napiszę jak już zakończę metamorfozę.

Wykonuję prozaiczne czynności tułając sie wokół domu.
Ostatnio, wiosenne porządki przerodziły się w nocną posiadówkę, w blasku płomieni ogniska. I choć poranek wraz nadchodzącą codziennością ciężko było przywitać, to warto było. Prawdą starą jak świat jest, że najdrobniejsza zmiana schematu, raduje.

Strzał z nocnym kawałkiem panoramy Kielc.

3

Strzał ze świetlistym towarzyszem masłowskiej panoramy.

4

Postanowiliśmy z Miko, że łamaniem schematów, będziemy się zajmować przynajmniej raz w tygodniu, aż stanie się to ponownie schematem, czyli ‚nową, świecką tradycją’ :-)