szept

Czym sobie zasłużyłem Panie, że przyszedłeś do mnie… otworzyłeś me oczy i uszy.

Ani nie jestem mądry,
Ani piękny.
Wyciągnąłeś mnie z pomiędzy niczego.

Czym zasłużyłem sobie, że mogę Cię słyszeć?
A przede wszystkim, czym zasłużyłem sobie, że mnie słuchasz?

Jaką rolę mi nadałeś?
Kiedy krzyczę, nikt mnie nie słyszy. Kiedy daję, nikt nie bierze.
Czym jestem, lub czym mam być Boże mój?

Ile razy zawiedli Cię tacy jak ja?

Reklamy