koniec roku

Wielkimi krokami nadszedł koniec roku.
Niektórzy próbują podsumowywać ten odcinek czasu, inni stawiają przed sobą stare-nowe postanowienia…
Nie silę się na to…

Ja w ten ‚owy’ dzień napiję się piwa, oddając tym samym cześć radości życia i temu czego mogę doświadczać. Każdy dzień jest dla mnie sylwestrem, nowym rokiem, dniem powszednim… nie ważne czy jest jak gówno, czy ciastko z kremem. W każdy dzień zapisuję białe karty wielkiej księgi i mogę to robić nadal. Czego i Wam z całego serca życzę :-)
Za to właśnie się napiję.