pożegnanie lata

Jeny… coraz mniej czasu mam jakoś.
Czytam teraz książkę ‚Gringo wśród dzikich’ i za pierona nie wyciągam wniosków. A tam Indianie tłuką do łba Wojtkowi: – ty gringo, wymyślasz w swojej głowie co będzie, a my, wisimy w hamaku i nie myślimy… delektujemy się tym, co jest teraz.
No cóż… życie w prawdziwej dżungli, trochę innymi prawami się kieruje. W miejskiej dżungli, ludziom ktoś nałożył zegarki na ręce i co chwila przyspiesza bieg małych wskazówek.
Koniec użalania :-)

W tym wielkim kotle udało mi się usiąść i złożyć film z pożegnania lata. Typowy blog.
Oczywiście, zapomniałem zapanować nad kamerą… tzn wyłączyć autofocus. Nie kręciłem w trybie nocnym, bo zawsze przypomina mi to reportaże z morderstw. Wolę, żeby na filmie było mniej światła, niż biegający zombie.
Jeśli chodzi o sam film to, cieszy mnie fakt, że jeszcze potrafimy się zebrać do kupy i coś przekąsić, wypić i pogadać o niczym.

I lineczka dla tych, co mają problem z Internet Explorer i dla tych, co chcieliby obejrzeć wersję HD 
>>> Pożegnanie lata <<<

Wersja HD jest dla tych co mają szybkie łącze, lub wysokiej klasy cierpliwość :-)

Reklamy