skok – mazury

Rozpocząłem ostre przygotowania do mazurskiej wyprawy.

Inspiracją do tej przygody stała się piosenka, która towarzyszyła mi odkąd poznałem Mazury…

http://michael1811.wrzuta.pl/audio/18XBnmNTD2z/strefa_mocnych_wiatrow_-_na_mazury

Skok z Węgorzewa na Ruciane planowałem od roku. Zastanawiałem się tylko nad środkiem transportu. Ale niewiadoma znikła z chwilą zwodowania exBryzy.
Od roku, na mojej, firmowej ścianie wisi taka mapa….

102

Wczoraj zaplanowałem etapy naszej podróży, które mogą ewoluować w trakcie nabywania kolejnych informacji. Niemniej, w tej chwili plan ten traktuję jak szkielet.

Dzień 1

Wyjazd z domu w środku nocy w kierunku Radomia. Tam zaczepię na hak exBryzę i jadę do Węgorzewa… ok. 450 km (10 godz.)
Na miejscu czeka mnie wodowanie łodzi, które częściowo mam przećwiczone :-)
Od tego momentu zaczynamy mazurską wyprawę.

1

W tym dniu, popłyniemy przez Mamry do Święcajty, na ośrodek wypoczynkowy ‚Rusałka’. Kiedy miałem 17 lat, to właśnie tam rozpocząłem swoją przygodę z Mazurami. Nie liczę Mazur spędzonych z ‚mamusią’ i ‚tatusiem’. Z nimi jakoś trudniej popijało się tanie wino i browary w odpowiednich ilościach ;-)
Kolejny etap to powrót na Mamry i obranie kursu Kirsajty, Dargin i jezioro Sztynorckie (ok. 24 km – w sumie 2 godz.)
W porcie Sztynort cumujemy i tam bawimy się w portowej tawernie :-)

Dzień 2

Wypad ze Sztynortu na jezioro Dargin, dalej przez Kisajno, kanał Łuczański wpływamy na jezioro Niegocin. (ok. 15 km – 1-2 godz.)

2

Opłyniemy trochę Niegociś i cumujemy w porcie w Giżycku.
Jeśli nie znajdziemy tam czegoś interesującego, to popłyniemy dalej na jezioro Boczne i Jagodne. Wtedy zacumujemy gdzieś na dziko. Jako atrakcję zafundujemy sobie łapanie ryb i pożarcie zdobyczy przy ognisku.

Dzień 3

Jesli wypłyniemy z Giżycka, to kolejnym etapem jest jezioro Boczne, Jagodne, Szymoneckie, kanał Szymoński, Jezioro Szymon, kanał Mioduński, jez. Kotek Wielki, kanał Grunwaldzki, kanał Lelecki, jezioro Tałtowisko, kanał Tałtcki, jez. Tałty (ok. 28 km – 3 godz.) Wydaje mi się, że będzie to trasa niezwykle widokowa.

3

Tu cumujemy na dziko i powtarzamy to czego nie zrobimy w Giżycku, lub to co robiliśmy dzień wcześniej na dzikiej cumie.

Dzień 4

Odrywamy się od brzegu i płyniemy przez Tałty do jez. Mikołajskiego. Jeśli nam się spodoba, zostajemy w Mikołajkach. Jeśli nie, to płyniemy dalej aż na jezioro Śniardwy (ok. 10 km – 1 godz.)

4

Jeśli zostaniemy w Mikołajkach no to wieczór spędzimy w tawernie. Jeśli nie, to czeka nas kolejny survival.

Dzień 5

Powrót na jez. Mikołajskie i walimy do Ruciane Nida przez jez. Bełdany, Guzianka Wielka, Nidzkie (ok. 22 km – 2 godz.)

5

Ruciane jakoś dobrze mi się kojarzy. Tu zostajemy do następnego dnia, bawiąc się w tawernie, lub na jakiejś szantowej imprezie.
W następny dzień, schodzimy na ląd i wracamy do domu… do mej ukochanej ;-)