dębki 2010 cz. 2

Trudny powrót do domu… powrót do codziennych zajęć. Zegar biologiczny opornie się przestawia. Staramy się przearanżować życie, ustawić porzucone, sprawdzone schematy. Moja piękna ma o tyle gorzej, bo powraca także do czynności zawodowych :-) Ja po dwóch tygodniach nie pojmuję sytuacji, a ona, biedna, co ma powiedzieć po 10 miesiącach :-)

Na wakacjach, choć pogoda nas nie rozpieszczała (z drugiej strony mogło być gorzej) staraliśmy się w miarę intensywnie odpoczywać, robić coś innego niż w domu, spędzać czas ze sobą. To było główne założenie. W tym wszystkim udało mi się wyhaczyć kilka punktów z mojej listy fanaberii: rowerowanie, kajakowanie. Surfowanie nie wypaliło. Z powodu niepogody, organizacja pobytu uległa lekkiej modyfikacji.

101

Starałem się zrobić jakiś film. Chyba się udało. Teraz trzeba usiąść i to zmontować. Ale dopiero we wrześniu. Przede mną, za dwa tygodnie, wyprawa z Miko na Mazury :-)