pewna historia

Zastanawiałem się czy ukazać niżej opisaną historię. I pomyślałem sobie, że ukażę ją dlatego, żeby oddać cześć.

Będąc na zimowym wypadzie w Zębie, zamieszkaliśmy w prywatnym domu. Nie lubię spać w hotelach. Hotel kojarzy mi się w fabryką, czymś sztucznym, substytutem…
Na prywatnych kwaterach można poczuć duszę, ludzi i ich serce.

Dom, w którym mieszkaliśmy jest wybudowany z myślą o turystyce.

105

Główna część domu powstała we wcześniejszym czasie (jakim? nie wiem) i wraz ze wzrostem zainteresowania tym miejsce, rozrastał się dom.
Obecnie domem opiekuje się Józef.

106

Żona Józefa, Maria, przebywa wraz z synkiem w Chicago. Józefa zmusiła do powrotu trudna sytuacja rodzinna i wielka miłość… miłość jaką dzielili między sobą rodzice Józefa – mama Maria i tata Józef, syn także Marii i Józefa. Trzy pokolenia ludzi o tych samych imionach i nazwiskach… dla mnie niesamowite.

Rodzice Józefa (Maria i Józef) kochali się wielką miłością. Tak każdy ich pamięta. To była para jakiej się nie spotyka. Tryskali życiem, siłą i optymizmem.

111

Piszę o nich w czasie przeszłym, ponieważ we wrześniu 2009 , z powodu raka, do Pana odeszła Maria, a kilka miesięcy potem przyłączył się do Marii jej mąż Józef. Podobno po śmierci żony, Józef przestał walczyć, życie straciło dla niego sens. Kiedy poczuł się źle i dobrzy lekarze starali się go wyleczyć, on wszedł na drogę, z której nie chciał zawrócić. Choroba nerek przeniosła go do ukochanej.
Wiem, że może to brzmi trochę zbyt romantycznie i hollywoodzko, ale właśnie tak było. I mogą śmiać się z tego tylko ci, którzy im zazdroszczą. Ja ich podziwiam.

Dom, choć jest przystanią dla turystów, jest przesiąknięty parą romantycznych kochanków. W każdym zakamarku kryje się jakiś kawałek historii.

107

108

110

109

Właśnie dlatego ten dom jest taki ciepły i otwarty. Dlatego też, zawsze wybiorę na miejsce swojej noclegowni prywatną kwaterę.