szept

– idziesz kamienistą drogą… przesiąkniętą tobą, czasem cierpieniem… jest kilka miejsc, w których odpoczywasz… to świat idealny?… no proszę cię przestań… chyba nie wierzysz w ziemię obiecaną…
– dlaczego dostrzegasz w tym piękno?… nie rozumiem… Przecież tuż za drzwiami jest inny świat… ten, który sobie wymarzyłeś… Otwórz je jednym życzeniem. Niech zatrąbią trąby i zadzwonią dzwony obwieszczając twoje nadejście…
– pewnie się boisz… jeśli tak to już nie musisz…
– tylko jedno życzenie… i zmienisz swój gówniany los… wypowiedz je…
– no otwórz te jebane usta i krzycz!
– nie odwracaj się!… To spierdalaj! Więcej się nie zobaczymy!
– idź sobie i wdychaj w płuca namiastki… i nie rozśmieszaj mnie tym, że posiadasz coś lepszego, niż to czego pragniesz…