rowerowo

Twarde postanowienia szlag trafił. Miałem co dwa dni niszczyć szlaki rowerem, bądź badylami. Ale jakoś tak wyszło, że czasu nie miałem albo nie chciałem mieć.
Niemniej, postanowiłem powrócić do starych, sportowych nawyków.
Grubcia długo nie namawiałem do złapania za kiere. Dołączył do nas Maciek i ruszyliśmy zdobywać radomskie lasy.
Ale w życiu tak jest, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu…

115

Może następnym razem się uda nie wywieszać białej flagi.

A poza tym, wiadomo, że na pierwszym razie nie należy się zbytnio forsować… ;-)