odczucia

Czuję się ostatnio jak gigantyczny odkurzacz, który wsysa wszystko w zasięgu wzroku, słuchu i zapachu… czasem dotyku i smaku, lecz rzadko.
Napełniam się uczuciami, odczuciami…
Trochę to przypomina autobus stojący na przystanku, zwolna napełniający się pasażerami. I choć nie ma już miejsc, ludzie nadal wsiadają, nic nie mówią, tylko patrzą na kierowcę… czekają… mają przy tym dziwną twarz… raczej złą.
Wiem, że to wszystko eksploduje we mnie… za dzień, może rok.
Nie wiem tylko jakie skutki tego będą.

By przeciwdziałać takim sytuacjom, postanowiłem przemodelować swoje życie.
Na pierwszym miejscu jest rodzina. To jest wszystko co mam, co kocham, czym żyję.
Na drugim miejscu, po długo, długo nic, ma być praca.
Na trzecim miejscu uplasowała się pasja… podróż i fotografia.
Dwa ostatnie miejsca mają budować to co jest na pierwszym. Jeśli, któreś z niższych miejsc będzie chciało zmienić lidera, zetnę je.
Wielu ludzi może się lekko wkurwić, z powodu moich różnych decyzji. Niemniej, mam to głęboko w dupie!

Ps. dla mojej żony. Nieraz to mówiłem, lecz jeśli zajdzie taka potrzeba, wymaluję takie słowa na każdym murze tej planety.
‚Kocham Cię bardzo mocno człowieku… bardzo…’