kulig

Patrząc jak dorasta mój mały człowiek, przypominam sobie, jak to było, kiedy sam dorastałem. Przeżyć ponownie własne dzieciństwo. Chyba to miał na myśli Bóg dając nam dzieci.

Wczoraj szwagier wpadł na pomysł zorganizowania kuligu. Chęci, sanki, furka i tworzymy uśmiechy na twarzach małych ludzi… jak się okazało, duże twarze też nie są obojętne na radość.
Podział ról był prosty… Szwagier został woźnicą.

109

Ja, siedząc jak gangsta-rap na drzwiach fury, strzelałem do dzieci z aparatu.

112

Sister, kontrolowała sytuację w kuligu.

110

111

Potem i ja poddałem się szaleństwu.

113