droga

‚Droga – pas terenu przeznaczony dla ruchu pojazdów’… formułka, którą poznałem w technikum, na studiach… w szkole.

Przeczytałem książkę i obejrzałem film pt. ‚Siekierezada’. Jedno i drugie wydarzenie artystyczne ma coś, co można pokochać, i coś, co może zniechęcić. Książka jest bardziej poetycka, film bardziej życiowy. Moim skromnym zdaniem książka wygrywa. Ale… czegoś nie znalazłem w książce, a zaistniało w filmie… dialog pomiędzy maszynistą Bartoszko i Jankiem Prederą.

Batroszko: Bartoszko jestem.
Pradera: Janek Pradera… co by to było panie Bartoszko jakby dróg nie było?… i tych żelaznych jak to mówią, i tych wyjeżdżonych, i tych wychodzonych…
Batroszko: Jakby dróg nie było!?… eee co też pan?… ja to ze wsi jestem… jak tylko pamiętam drogi zawsze były… no bo jakby ludzie do ludzi jeździli?… na wesela, ze ślubem, a do sklepu, do wójta, do kościoła, wozem ze zgrzytem z kartoflami… którędy?… jakby dróg nie było!?… pan to chyba miastowy, że o takie rzeczy pyta?
Pradera: nie za bardzo… więcej drogowy niż miastowy… I co to jest ta droga? La strada jak mówią?
Batroszko: Panie Janku… co to jest droga, to najlepiej dowiedzieć się nogami… a już obowiązkowo bosymi. Dobrze przy tym, żeby piach nie był ot taki sobie… ale gorący… jak we żniwa, albo zimny, jak w listopadzie, w przymrozki… i żeby nogi młode były. Stare kopyta mało czują. Dobrze żeby na tej drodze jakaś kałuża była, kamień, korzeń… i skaleczyć palec, albo piętę odbić o!… żeby poznajomić się z drogą dobrze, to trzeba hen w cudze strony iść… iść, iść… i pomylić się na rozstaju, wejść w dzikie chaszcze…
Pradera: taaaak…
Batroszko: Jezu, Jezu jak dobrze wtedy zobaczyć naprzeciw człowieka. Przeżegnać się. Żeby on nie był czasem w kopytkach. Potem powiedzieć ‚Niech będzie pochwalony’, a jak odpowie, spytać: ‚panie, którędy panie do Dolistowia?’.
Pradera: A on… co niech odpowie?
Batroszko: Do Dolistowia!? Toż to panie całkiem naprzeciw! Choć pan, panie, ja też do Dolistowia.
Pradera: I co?… i co dalej?
Batroszko: I już dobrze!… Oj, jak dobrze panie Janku, sie idzie już spokojnie i sie rozmawia.
Pradera: taaaak, się idzie, się rozmawia, się…

ehh…. szkolne formułki. Nijak się mają do tych, które napotykają nas w życiu.
A być więcej drogowym, to jak kara i błogosławieństwo.