parapet

W weekendzik był parapecik. Tym razem u nas trzeba było przechrzcić chatę. Uuuuuu… działo się.

Start był spokojny. Zwykłe rozmowy co u kogo słychać. Niektórych twarzy nie widziałem szmat czasu.

112

Potem w ruch poszły gry zespołowe.

113

114

W miedzyczasie, znowu cholerne babiszony się skumały w tańcu ;-)

115

Potem wykonaliśmy listę obecności. Czysio się nie załapał… włączył mu się wygaszacz ekranu :-)

116

Podczas drugiego strzału Gruby i Siora mnie pokryli ;-)

117

SONY DSC

O 4:00 poszła w ruch gitarka… jeny lata nie grałem. Odkurzyłem szlagiery :-)

SONY DSC

Po piątej rano poszliśmy grzecznie lulu.

SONY DSC