rower… cedzyna

Opuściłem zimne mury biura i odbyłem mini podróż.

‚Odbyłem mini podróż’… czuję, że tym stwierdzeniem sobie ubliżam. To tak, jakbym się przyznał, że mam małego członka… eee… yyy… oczywiście nie mam ;-) … ale tak się czuję pisząc o mini podróżach :-)

Wracając do tematu…
Odbyłem tę podróż z nastawieniem, że zapomnę o świecie i przestanę myśleć o czymkolwiek.
Jadąc rowerem pokrętnymi ścieżkami, dotarłem nad zalew ‚Cedzyna’.

100

Kiedy siedzę w takich miejscach i myślę o niczym, brakuje mi piwa w ręce… tak sobie popijać i patrzeć.
Cisza, spokój, leśny zapach… zwykłe nic.

101