mijające dni

Minęło kilka dni…
Dni, których nawet nie warto opisywać, rozważać lub zapamiętywać. Zresztą… nie jest to konieczne, gdyż ‚mijające dni’ zdarzają się codziennie.
‚Mijający dzień’ jak towarzysz broni… jak czekanie.
Zastanawia mnie czym byłoby życie bez ‚mijających dni’?
A gdyby je usunąć i posklejać życie ze wszystkich dni, które nas nie minęły? (Szczęśliwy ten, kto żyłby długo).
Skoro dni mnie mijają to znaczy, że marnuję czas. :-(
A jednak coś robię. Staram się by w moich ‚mijających dniach’ czyjś dzień był tym ważnym. Tylko, że im bardziej się staram, tym bardziej dni mijają tym, których kocham.