pasja

Easy Rider
Film wykreowany przez Dennisa Hoppera i Petera Fondę. Film, który zmienił obraz motocyklisty w oczach szarego społeczeństwa.
Wielu młodych i gniewnych stara się przykleić sobie etykietę tytułowych bohaterów tego filmu. Buntownicy szukający wolność i przygodę.
I ja choć nie śmiem się nazywać Easy Riderem, to jednak gdzieś w marzeniach dążę do ideału.

Moja przygoda z motocyklem zaczęła się na Mazurach, latem, 1995 r.
Niewiele wiedziałem o życiu, o wolności, choć wolności wtedy mi nie brakowało.
Na camping Junakiem przyjechał Banan.

101

na zdj. Mały Gelos (brat Grubego), ja dumnie siedzący na stalowym rumaku (ehh włosy… gdzie teraz was szukać?) i wspomniany wcześniej Banan

Moja historia z Bananem była krótka lecz intensywna. W normalnych warunkach motocykliści tacy jak Banan nie dają motoru byle komu na przejażdżkę po mazurskich lasach. Ale ja i Gruby byliśmy wyjątkiem. Banan nie był do końca normalny. W końcu dał nam swój motocykl. Ja z Grubym także byliśmy dalecy by zmieścić się w ramach normalności. Może dlatego Banan nas polubił.
Z tego co się działo podczas 20 kilometrowej podróży, Dennis Hopper mógłby nakręcić drugi odcinek Easy Ridera.
Kiedy zwróciliśmy Bananowi motocykl byliśmy inni. Zachorowaliśmy na coś z czego do tej pory nie możemy się wyleczyć… i nie chcemy ;-)
Naszą chorobą zaraziliśmy Jacka. To właśnie on jako pierwszy kupił dwa Junaki (jeden do jazdy, drugi na części), które po dwóch latach podarował mnie, kiedy wyjeżdżał do Stanów.

Plan był prosty:
– Jacek wraca ze Stanów na HD WLA 42.
– ja dopieszczam sprezentowanego Junaka.
– Gruby kupuje sztukę i jedziemy w Polskę, odwiedzić wszystkie browary w naszym kraju.

Od razu wziąłem się za robotę. Po małym cięciu, gięciu, z dwóch motorów zrobiłem jeden. Miał na imię DRAGSTER.

102

Był dziełem mojego umysłu. Jedyny na świecie. Ukazujący niezależność i indywidualizm.
Rok czasu składałem silnik, a potem ożywiłem. Pieśń którą wydał był jak nektar dla uszu. Lecz spokoju nie dawała mi amatorsko pospawana rama. Ci co mieli pojęcie o spawalnictwie, pukali się mocno w głowę wiedząc, że spawałem ramę (grubość ścianki 1 mm) elektrodą 5 mm. Ryzyko, że motor rozpadnie się podczas jazdy było zbyt wielkie. Dlatego powstał DRAGSTER 2.

103

Zrobiony przez spawaczy profesjonalistów. Chłopaki dobrze wykonali swoją robotę ale zabrakło w tym wszystkim sztuki. Kompletnie nieprzemyślana konstrukcja. Kiedy zasiadłem na nim po zmontowaniu zobaczyłem, że cały widok na drogę przysłania bak i kierownica.

Dziś posiadam doświadczenie zebrane podczas składania dwóch wcześniejszych motorów i wiedzę techniczną, nabytą na polibudzie. Oto projekt przemyślanej i wyśnionej maszyny. Docelowo zaprojektowany pod silnik Junaka ale coraz intensywniej myślę o silniku Triumph`69.

104

zdj. czarną linią narysowany jest projektowany motor, niebieską nakreśliłem siebie tylko lżejszego o jakieś 85 kg. ;-)

A tak będą mnie postrzegać.

105 106

Tak wygląda moja papa.

107