szwendanko

Od kilku dni zaczal mnie przytlaczac fakt, iz nie zostane podroznikiem. Nie dolacze do grona, w ktorym znajduje sie Wojtek Cejrowski, sp. Tony Halik itd. Wybralem inne zycie. I wcale nie gorsze :-). Moja dusza rwie sie w droge ale serce pozostaje w domu. By zaspokoic wieczny glod poznawania swiata i zycia postanowilem rozpoczac od „wlasnego podworka”. To kompromis miedzy statecznym zyciem, a droga. W zasadzie by pozostac podroznikiem wystarczy wyjsc z domu, skrecic na pierwszym rogu ulicy i isc. Kazdego podroznika cechuje wiecznie rosnaca ciekawosc, inne spojrzenie na swiat.

Zaczalem sie intensywnie uczyc hiszpanskiego po drodze szlifujac angielski. Kto wie moze kiedys wyjde poza granice „wlasnego podworka”… bede gotowy.

By nie byc goloslownym wyszedlem z domu i skrecilem na pierwszym rogu ulicy. Dzis w prawo. :-)

 

2133_1 2137_12142_1